• Powietrze, głód, ogień i wojna

    Nie lubię wstępów. Wypada powiedzieć w nich coś mądrego, zaciekawić i wprowadzić w zagadnienie. Ta sprawa jest zbyt ważna, by zastosować klasyczne ramy podziału tekstu. Domaga się od razu treści, esencji. Wszyscy wiemy, że odbyły się Światowe Dni Młodzieży, że przyjechał Papież Franciszek. Najważniejsze jest jednak słowo i to co za nim idzie. A przyszło do mnie wielkimi krokami, nie daje spać w nocy i natrętnie przypomina o sobie za dnia. Sprawa miłosierdzia. Nie domniemanego, ale z twarzą konkretnych osób. Uchodźcy – to wobec nich byłem w ostatnim czasie najbardziej obojętny. Swoje sumienie gasiłem przerzucając odpowiedzialność na innych. Sam żal nie wystarczy, kiedy mogę działać. Nie będę cytował słów Franciszka,…