• Wszystko albo nic

    Deszczowe, niedzielne popołudnie. Wypełniona po brzegi sala jezuickiej uczelni czeka na spotkanie z niebanalną zakonnicą. Jej wyjątkowość polega na tym, że ani trochę nie przypomina zakonnic jakie znamy, do świeckich też nie pasuje. Jest gdzieś pomiędzy. Zbyt prawicowa dla lewicy, bo żyje Chrystusem w Kościele. Dla prawicy lewaczka, bo wyznaje radykalizm ewangeliczny, w miłości. Boją się jej od prawa do lewa, młodzi i starzy. Gdyby uznać słowa Franciszka w Krakowie za proroctwo, to jest uosobieniem zapowiadanej utraty komfortu kanapowego.  Po prostu przyszła i zaczęła mówić o Bogu i człowieku. Przed trzydziestoma laty skutecznie wysadziła w powietrze własne życie, wczoraj zrobiła to z moim. Dotychczas dobrze się czytało s. Chmielewską, ale…

  • Ludzie Paschy i adwentu

    Pierwszy raz Izrael odwiedziłem w 2012 roku. Od samego początku, gdy pojawiłem się na płycie lotniska w Tel Awiw-Jafa czułem niepokój. Dla mnie była to ziemia przesiąknięta strachem i drżeniem, w której sytuacja geopolityczna stanowiła jedynie tło, drugi mniej ważny plan. Bo Izrael to dosłownie ziemia obiecana. Miejsce, w którym początek bierze każda tożsamość. Miałem głębokie poczucie powrotu do korzeni, których przecież nigdy wcześniej nie widziałem. W tym kraju nie da się inaczej żyć, jak tylko obietnicą. Za kilka tygodni wracam, więc wspomnienia odżywają. Czuję, że nie wszystkich jeszcze spotkałem. Wyjazd tam to opowieść o ludziach Paschy i adwentu. To sformułowanie użyte podczas wieczornej rozmowy z Dominiką przypomniało mi wszystkich,…

  • Nie chcę być idealny

    Zawsze myślałem, że trzeba wejść w obcą kulturę, żeby poznać człowieka innego ode mnie. Największym tyglem kulturowym okazał się Kościół. Wystarczy odwiedzić dowolną wspólnotę, żeby odkryć jak bardzo się różnimy między sobą – szczególnie w obrazie Boga. Piękne, każdy może być sobą, ale zaciekłość w obronie własnego obrazu jako jedynie słusznego prowadzi do wypaczenia ewangelii. Słyszałem już różne wersje. W wierze najważniejsze jest to, czy tamto. Ten kto odnalazł swoją drogę ma wewnętrzną potrzebę dzielenia się nią. Ja tak mam. Pytanie kim jest Bóg spędzało mi sen z powiek, bo wszystko czego próbowałem nie działało. Żadna idea, czy teoria nie potrafiły wypełnić sobą przestrzeni wiary. Dopiero doświadczenie sprawiło, że wierzę.…