• Trzeba to wreszcie powiedzieć. Kościół żyje w związku niesakramentalnym… z polityką

    Jako wierni oczekujemy od polityków i duchownych, że nie będą robili z ołtarza i ambony własnej mównicy i przyczółku jakiejkolwiek partii. Nie potrzebujemy być dzieleni tam, gdzie chcemy się jednoczyć. Dość mamy podziałów każdego dnia. Szczerze mówiąc, straciłem już wiarę w to, że uda się przekonać polityków do tego, że Kościół nie jest dobrym miejscem do robienia polityki. Dotyczy to zarówno kościoła przez małe, jak i przez wielkie „K”. Chciałbym przynajmniej, aby sympatycy robienia polityki z poziomu ambony mówili o tym otwarcie: „Tak, chcemy jej w kościołach”. Najgorsze jest zasłanianie się Ewangelią i tym, że sprawy ludu Bożego są przecież sprawami samego Boga. Ostatnie wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy podczas mszy…