oglądam

Droga do Jerycha wciąż istnieje

Gdy byliśmy w Jerozolimie, to miejsce zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To początek drogi do Jerycha, o której mówi dzisiejsza Ewangelia. W „Skandalu miłosierdzia” abp Ryś pisze o tym zdarzeniu w ten sposób:

„W jakim kierunki szli ci bohaterowie przypowieści. Czy szli od świątyni, rytualnie oczyszczeni, rozmodleni? Może szaty pachniały im jeszcze kadzidłem, a w uszach brzmiały Psalmy. Może tak bardzo oddani byli prawu i kultowi, że nie znaleźli w sobie miłości – jeśli tak by było, to znaczy, że pomylili środki z celem. Jakikolwiek przepis i każdy zwyczaj mają być pomocne miłości. (…) Komentarz ojca Jankowskiego OSB był ostry i jednoznaczny. «Kapłan i lewita – mówił biblista – chodzą do kościoła, a Samarytanin jest Kościołem. Oni idą do świątyni, on sam jest świątynią». Ci ludzie szukali Boga zamkniętego w murach, natomiast Samarytanin miał Go w sobie”.

Zastanawiałem się, czy w czasach Jezusa to miejsce wyglądało równie pięknie. Byłoby to zresztą bardzo wymowne. Tego pobitego człowieka nie dało się nie zauważyć. Na tle tych wszystkich kwiatów i nieba brzydota jego rozszarpanego ciała musiała rzucać się w oczy. I tak jest do dzisiaj, że ubodzy i odrzuceni naruszają swoją obecnością nasz „piękny” i poukładany świat. Szpecą miasta i ulice, które z taką troską dopieszczamy. Nie da się ich nie widzieć, nie czuć, nie słyszeć – a jednak. Przechodzą uczeni, kapłani; ludzie, których ubrania pachną kadzidłem, perfumami, domowym obiadem. W zależności od stopnia ich natarczywości mamy dla nich dwie rzeczy: obojętność lub pogardę. Stojąc wśród kwiatów u stop murów Jerozolimy pod niekończącym się niebem, pomyślałem: „a może to całe poczucie estetyki jest tylko po to, byśmy zauważali to, co wciąż na świecie nie jest piękne i pięknym uczynili”.

Nasze miasta są coraz bardziej estetyczne, ale nie piękne. Tę dolinę sam Bóg uprawiał po to, żeby nie dać umrzeć pobitemu Żydowi. I aby miłość przyjął z ręki wroga – Samarytanina.

Ten obraz często do mnie wraca, gdy jadę rowerem przez Kraków.

Dziennikarz, publicysta i wydawca portalu DEON.pl. Autor Wydawnictwa WAM ("Po tej stronie nieba. Młodzi święci"). Bloger i grafik.

Jeden Komentarz

  • Anna

    Dzięki za słowo o pięknie. Niech nas stale zaskakuje tam, gdzie go nie szukamy albo się z przyzwyczajenia nie spodziewamy. I dzięki za kolejny mały spacer;) po Krakowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.